bedzin-gett-pomnik+napis

Fundacja Brama Cukermana serdecznie zaprasza mieszkańców Będzina i regionu na spacer pamięci w 75. rocznicę likwidacji przez hitlerowców będzińskiego getta na Kamionce.

Spacer po terenie dawnego getta (Warpie) odbędzie się w dwóch terminach:

1 sierpnia 2018 r. (środa) w godz. 16.30-19 – zbiórka uczestników przed dworcem kolejowym Będzin Miasto (pl. Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej 1)

4 sierpnia 2018 r. (sobota) w godz. 10-13 – zbiórka uczestników obok budynku WKU na placu PKS (ul. Kościuszki 32).

Zakończenie obu spacerów przewidziane jest przy dworcu kolejowym Będzin Miasto.

Spacer poprowadzi przewodnik Andrzej Ciepał (Brama Cukermana), a 1 sierpnia także Tomasz Grząślewicz (I Like Zagłębie).

 Ze wspomnień Anny Lerchenfeld: “W nocy 31 lipca 1943 roku gestapo otoczyło getto będzińskie. Kto miał przygotowany bunkier, ten się krył. Lecz bunkry prawie nie pomogły, każdy kąt, najmniejsza kryjówka była obszukana. Każdy dom przez kilka tygodni był obstawiony przez gestapo i Niemców z komisji wysiedleńczej. […] Żydzi w kryjówkach nie mieli co jeść ani też pić i powoli wychodzili z bunkrów, i oddawali się w ręce gestapo, niektórym zaś udało się wydostać z getta. Ci ostatni zgłaszali się do powstałego lagru Rossnera lub do lagru likwidacyjnego. Gdy gestapo odkrywało bunkry, matki dusiły swe dzieci, chcąc je ochronić od czekających je mąk gestapo […]. Były wypadki, że ludzie po kilku dniach pobytu w bunkrze zwariowali i z nieprzytomnymi krzykami wybiegali z kryjówek”.

 Ze wspomnień Marii Adlerfliger – pielęgniarki w szpitalu żydowskim w Będzinie: “Podczas ogólnego wysiedlenia, w niedzielę 1-go sierpnia 1943 roku (pierwszy dzień wysiedlenia) o godzinie 4-tej po południu, zajechało kilka aut ciężarowych z gestapowcami. Wniesiono chorych na auta i gestapowcy zabrali ich. Personel szpitalny gestapowcy doprowadzili do pociągu i wpakowali do wagonów. Ja byłam wśród nich […]. W wagonie towarowym, do którego nas załadowano, zastałam chorych z naszego szpitala. O godzinie 2-ej po południu, 1 sierpnia 1943 roku, przyszedł gestapowiec i powiedział, że chorzy z personelem zostaną przewiezieni do szpitala na Środulę, ale stało się inaczej. Zawieziono nas do Oświęcimia”.

 

Wstęp wolny